Pałac Mojęcice liczy sobie prawie cztery stulecia. Stoi 60 km od Wrocławia, w sercu Dolnego Śląska. Jest częścią gospodarstwa rolnego, w którym pełen łańcuch produkcji odbywa się w naszych rękach — uprawiamy ziemię, sami zapewniamy paszę naszym krowom z własnych pól, doimy, a w przynależącej do pałacu serowarni przerabiamy mleko na sery według własnych receptur.
Pracujemy z mlekiem niskopasteryzowanym, by zachować naturalny charakter surowca. Używamy klasycznej podpuszczki cielęcej, nie laboratoryjnych zamienników. Korzystamy z odpowiedniego sprzętu, który wspiera naszą pracę — maszyny pomagają nam pasteryzować mleko i prasować sery, ale każda partia powstaje pod bezpośrednią kontrolą człowieka. Bez automatyzacji masowej produkcji, bez kompromisów.
Robimy sery świeże z ziołami i przyprawami, sery dojrzewające w stylu holenderskim (gouda, popielnik), sery długo dojrzewające (alpejski, szwajcarski, z pieprzem), sery solankowe, grillowe, a także masło.
Cała produkcja prowadzona jest pod okiem Marka Mazurkiewicza — szefa kuchni restauracji 4 Pory. Jego pasja do serowarstwa spotkała tu pełnowartościowy surowiec — i tak powstają sery, których nie znajdziecie nigdzie indziej.






